strona główna

wiersze

biografia

galeria

zapiski

różne

księga gości

kontakt


feta



myśli opadły mnie jak stado dresiarzy
uciekłem stojąc
siedząc

złamałem się wpół
blok wlał się do wewnątrz

zczerniałem od niebycia pośród
oglądałem w kółko jeden teledysk

aż wstałem nocą tak biały
że mnie światło gwiazd poparzyło

i oddech był znikąd
jak kometa

a na strunach głosowych stalaktytach
skroplił się skowyt
co miał wybrzmieć w południe
i stopić się
z hukiem słońca

gdzieś daleko
w Arabii
szalony muezzin z wieży minaretu
śpiewał tak
że

konrad turula