strona główna

wiersze

biografia

galeria

zapiski

różne

księga gości

kontakt


SAVE VISHNU!



adonis, ozyrys, narcyz, zyklon b, kochać się,
masturbować, bzykać, jestem wielki czarny, płynie ze mnie obłęd jak smoła, stoję w niej po pas, w dłoni trzymam miecz, i drżę
a ty?
ty najwyżej w górę wznosisz brwi, bzykasz, posuwasz, pacnąłbyś, mrużysz oczka jak znawca, masz chwiejny urok smużki dymu z papierosa, a ja
a ja codziennie brodzę we krwi, i ciemność płynie mi spod powiek kiedy o zmierzchu otwieram oczy szeroko, i przelękniona mną przestrzeń jest kiedy modlę się o pomoc, o północy, bo brzmi to jak wycie wilka, albo raczej kwik wilka, albo szczekanie konia, spluwam, w dłoni trzymam miecz, jestem wielki czarny, piękny jak mięso, żerny kwiat z dzikiej dżungli, krainy ludojadów, androfagów, koprofagów, legiony błędu płyną z mojej hebefrenii, krew błędna, gówno błędne, smoła, złe zło, złe światło (i inne) w dłoni trzymam miecz -jak berło- i drżę
i modlę się o pomoc w głębi tej nocy ciemnej, która płynie mi z oczu, gdy tylko je otworzę,
w końcu, żeby wyjść trochę z siebie i zbliżyć się do ludzi, więc stoję, w smole po pas i
modlę się o dotyk
o pomoc
o twoje oczy

ale zabiję każdego kto się do mnie zbliży
zabiję każdego kto się do mnie zbliży
konrad turula